wtorek, 24 lipca 2012

a może by tak coś słodkiego?

Uwielbiam słodycze:) Uwielbiam ogólnie dobre jedzenie:) Ale naprawdę dobre. Nie musi byc wykwintne, czyli czekolada z płatkami złota, czy kawior z szampanem, ale musi być DOBRE:).  Na deser proponuję coś lekkiego , a zarazem słodkiego:)

DESER W 5 MINUT :)

Potrzebne produkty:

serek mascarpone ( lub ubita śmietana ewentualnie jogurt)
świeże owoce ( truskawki,maliny, lub jakie kto lubi)
opakowanie ciasteczek ( ja bardzo lubię MISURA BEZ CUKRU O SMAKU JOGURTOWYM - nigdy nie jadłam pyszniejszych )
szczypta cukru waniliowego






Z owoców robimy mus ( ja nie dodaję cukru, ale jeśli dla kogoś to zbyt kwaśne, może sobie pocukrować) do serka szczyptę cukru waniliowego, kruszymy ciasteczka :) wszystko przekładamy i już - pycha. 




Ciasteczka są tak pyszne, że nie potrzeba dodatkowych walorów smakowych dodawać w większych ilościach. Najlepiej smakuje jak się wszystko razem wymiesza :) Czas sporządzenia 5 minut, czas jedzenia -tu jest minus , bo to trwa 30 sekund :((( ehhh

Z czym się mnie je?!

Kluska śląska- czyli ambrozja :) Przepisów w sieci znajdziecie mnóstwo- każdy w sumie dobry. Moje kluski wyglądają jak każde inne,lecz nigdy ,ale to przenigdy nie dodaję jajka- "to je grzych" :) Jak mama uczyła mnie "kulać kluski" ?  Jak w większości śląskich domów- rodzina i tradycja- jest najważniejsza :) Nie wiem czy mama mnie uczyła "kulać kluski" ,czy się z tym Ślązaczka zwyczajnie rodzi;) Wiem jedno, nie ma nic , ale to nic pyszniejszego na świecie  jak niedzielny, tradycyjny śląski obiad. Jak z pewnością wiecie, taki obiad składa się z 3 elementów. Na pierwsze danie jest "nudelzupa" -czyli nic innego jak rosół wołowy ze swojskim makaronem , a na drugie : kluski, modro kapusta i rolada oraz kompot -kompot musi być!

A teraz żenujący żart ;) :P

Ecik miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, 
a Ecik wrzeszczy: 
- A kaj jest kompot?!!! 
Mama zdziwiona: 
- Ecik, to ty umiesz godać? 
- Umia - odpowiada Ecik. 
Mama: 
- To dlaczego dotąd nic nie godołeś? 
- Bo zawsze był kompot!
 
Jak więc widzicie nie wiadomo ,czy dobrze ,czy źle jak kompot jest na stole ;) 
  

Mały teścik - Krem rozświetlający Corine de Farme

Małe testy :)
Otrzymałam 3 próbki 12.04. Pięknie zapakowane, w saszetkę oraz dołączona była ulotka i korespondencja :)
Krem postanowiłam wypróbować tego samego wieczoru po codziennej toalecie. Mam 36 lat, jestem po porodzie i na skórze wychodzą zmiany hormonalne. Niestety moja cera nie jest idealna. Skóra odwodniona, miejscowo przetłuszczająca się z wypryskami. Troszkę obawiałam się, że zaszkodzę jej jeszcze bardziej tym kremem.
Po przygotowaniu skóry pod produkt, otworzyłam saszetkę iiiii ?! - No właśnie: szok 1 : Bardzo mile zaskoczył mnie zapach - przepiękny, soczysty (liczi i borówka tak chyba pachną) niesamowicie kobiecy, szok 2: konsystencja :) tutaj również mile zaskoczona, gdyż konsystencja jest kremo-żelu, co jest plusem przy skórze z problemami ale nie tylko z nimi. Niesamowicie lekki, pięknie wchłaniający się i co najważniejsze niesamowicie wydajny i nie zatyka porów! Po pierwszym zastosowaniu (na noc), od razu poczułam ulgę ma mojej twarzy- krem ukoił moją zmęczoną twarz, piękny zapach ukoił stres -niesamowite uczucie :). Był jeden minus - zaczęło mnie szczypać we wrażliwych miejscach, ale postanowiłam wypróbować dalej (1 saszetka ma 5 ml, wystarczyło mi jej na 4, 5 smarowania). Następnego ranka powtórzyłam. Już nie szczypało - przypuszczam, że skóra w miejscach odwodnionych "wpijała" zawartość kremu i to był efekt.
Po 2 zastosowaniu, co zauważyłam:
1. skóra wypoczęta ( jak po dobrym zabiegu kosmetycznym),
2. idealny krem pod makijaż!
Po zastosowaniu 3 próbek (3 ma jeszcze 1 smarowanie) stwierdzam co następuje :
1. Idealny do każdej cery,
2. Odpręża,
3. Niesamowicie szybko nawilża,
4. Buzia stała się gładsza i bardziej promienna,
5. lekko matowi miejsca tłuste, jest idealny dla wrażliwej skóry.

Polecam go z całą stanowczością. Kupię ten produkt na 100 %. Dziękuję za możliwość przetestowania, bo właśnie znalazłam "mój krem", a tak przeszłabym obok niego obojętnie. Pozdrawiam."


Miło się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam na ich stronie swoją opinię :) 

 http://www.forte-sweden.com/produkty/nasze-marki/corrine-de-farme/produkty-dla-kobiet 

Serio, bardzo fajny krem :)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Powitanie:)

Jestem kobietą. Ślązaczką rodowitą od kilkunastu pokoleń. Zaradną i lubiącą dom. Jestem kobietą, która nie siedzi w oknie i wypatruje co sąsiadka sobie nowego kupiła, gdyż nie mam na to czasu. Jestem sobą, jestem mamą "przenajświetniejszej" trójcy ;) . Żoną też jestem. Jestem kobietą, która lubi kobiecość.